Do góry
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×
Carpatia Biznes > Felietony

Felietony

Dominik Łazarz: JOW – kluczowe zagadnienie niedzielnego referendum!?

Dominik Łazarz: JOW – kluczowe zagadnienie niedzielnego referendum!?

Już za kilka dni referendum, w którym odpowiemy na trzy pytania, jedno z nich dotyczy wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) w wyborach na Sejm RP.

Dlaczego to pytanie jest tak istotne? Obserwując sondaże zaufania do polskiej klasy politycznej można zauważyć wysoki odsetek niezadowolenia społecznego i coraz większy brak zaufania. Dodatkowo w Polsce mamy jeden z najniższych w UE poziomów uczestnictwa mieszkańców w wyborach ogólnokrajowych. W tym kontekście wydaje się, że trzeba przeformułować system wyboru naszych przedstawicieli w najważniejszym organie państwa, które stanowi większość prawa czyli Sejmie RP.

Obecnie w Polsce mamy proporcjonalny system wyboru reprezentantów Parlamentu, oznacza to, że wybierając naszych przedstawicieli głosujemy na partię ze wskazaniem osoby z tegoż ugrupowania. W praktyce kandydaci z wysokich miejsc mogą liczyć na wybór, a w przypadku tzw. „jedynki” jest to niemal absolutnie pewne, oczywiście po uzyskaniu odpowiedniego progu wyborczego danej partii. Tak, więc znalezienie się na liście wyborczej w dużej mierze zależy od partyjnych decyzji, zwłaszcza kierownictwa partii. Z tego powodu następuje duża zależność wybranych posłów/posłanek od aparatu partyjnego. Dodatkowo okręgi wyborcze, z których decydujemy o wyborze posła/posłanki są bardzo duże, obejmują kilka powiatów, średnio ok. 1 mln osób, co powoduje, że kandydaci są mniej znani w lokalnych społecznościach.

W niedzielnym referendum zdecydujemy czy chcemy zmiany tego systemu na jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW) – ordynację większościową. Taki system wybierania przedstawicieli do kluczowego organu państwa, tworzącego prawo,  obowiązuje m.in. w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych, ale także z pewnymi modyfikacjami np. w Niemczech czy Francji. JOW to moim zdaniem, więcej zaangażowania polityków w sprawy wyborców, gdyż są oni bardziej związani z mieszkańcami terenu z którego zostali wybrani. Wygląda to tak, że w ramach JOW, Polska zostanie podzielona na 460 okręgów wyborczych, z których będzie wybierany jeden parlamentarzysta. Wielkość okręgów wyborczych będzie średnio wynosić ok. 90 tys. ludzi, czyli będą na tyle małe aby kandydatów znała większości mieszkańców. W takiej strukturze wyborów, kampania przeniesie się niejako na grunt lokalny, a sami politycy zajmą się potrzebami swoich wyborców z dużo większym zaangażowaniem.

Owszem wielu ekspertów podkreśla, ze spowoduje to doprowadzenie do dwubiegunowości partyjnej. Jednak nie wyklucza to istnienia mniejszych partii, choć ich głos będzie zdecydowanie mniejszy niż do tej pory. Doprowadzi to do tego, że ugrupowanie polityczne, które zdobędzie większość będzie odpowiadać w pełni za władzę, a sami wyborcy będą swoich przedstawicieli mogli w większym stopniu rozliczać ze składanych obietnic. Skończy się dominacja przywództwa partyjnego, a wzmocni głos społeczeństwa.   

Reasumując  JOW-y mają zarówno plusy jak i minusy, ale patrząc na doświadczenia innych krajów gdzie on obowiązuje uważam, że w naszej rzeczywistości politycznej powinien być wprowadzony.

Dominik Łazarz
Dyrektor Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej WSIiZ w Rzeszowie


Nasi partnerzy:

Promuj swoją firmę!

Zarejestruj się!

Jesteś kreatywny?

Zarejestruj się!

© Copyright 2014 PROPAGANDA Sp. z o.o.
Polityka Prywatności / Regulamin